10.12.2016

Hipopotam


Nigdy nie byłam szczupła, ale teraz co się ze mnie zrobiło, to istna masakra. Najgorsze jednak jest to, że tak specjalnie mi to nie przeszkadza, gorzej kiedy szykuje się jakieś wyjście między ludzi i trzeba wyglądać JAKOŚ. Tu powstaje ogromny problem, bo czego bym na siebie nie założyła...

Dochodzi jeszcze jedna sprawa, mianowicie bardzo nie lubię robić dla siebie. Zwykle ubieram się w sieciówkach. Takie tam luźnie podkoszulki, szerokie spodnie, byle było wygodnie i niedrogo. No i kolory są ważne, moje ulubione to : niebieski /wszystkie odcienie i tonacje/, czarny, szarości całą gamę przyjmę.

Za brązami, beżami nie przepadam, kojarzą mi się ze smutną epoką komunizmu, kiedy były to dominujące kolory garderoby babskiej . Dla podniesienia prestiżu mówiło się, że stonowane beże i brązy są takie eleganckie, a kobieta w nie odziana, była prawdziwą damą :)
BLEEE do znudzenia ! Na 30 lat pożegnałam brąz.


Nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek założę ten sweter, chociaż go przymierzyłam i jest ok.

Bardzo chciałam coś wreszcie dziergnąć dla siebie. Kolor i jakość włóczki nabytej w funciaku na Wyspach były bardzo zachęcające.

No i jest, włąściwie wszystko jak chciałam, golf poszedł tylko do przeróbki, co widać na zdjęciach.

Na razie Luśkę w niego odziałam, po co  narażać Was na nocne koszmary.

05.12.2016

CZAS

Szybko mija, srebrem na włosach osiada...
Takie mnie naszły dywagacje :) 
Tak niedawno czekałam na przyjście wnusi na świat a teraz kobieta potrzebuje torebki, bo nie ma się gdzie podziać ze swoimi skarbami :) 


Biedactwo używało torebki mamy i wywoływało głośny sprzeciw tejże :)

20.11.2016

RAJ


Temperatura u mnie wczoraj była +14 stopni, a ma być jeszcze cieplej :)


                                                                    
No to już chyba ostatnia czapka na ten sezon, wszyscy moi mili zostali dokładnie obdziergani i na zimę przygotowani.


Powalające kolory jesieni
RAJ
!!!







11.11.2016

NIEPODLEGŁOŚCI - chciałabym

Z okazji Święta Niepodległości,
 które delikatnie mówiąc ostatnio mnie nie wzrusza,
 a solidnie wkurza patetyczność, małostkowość, buta i ordynarne chamstwo naszych polityków
 dedykuję 
wszystkim NORMALNYM inaczej /jak ja/ takiego fajniutkiego miśka,
w miejsce
ORŁA BIAŁEGO :


Półmetrowy miś wykonany na szydełku z drutkowanym wdziankiem. 
Trzy dni dziergania, na przemian z trzema nocami kombinowania, jakby ujarzmić to zwierzę :)

06.11.2016

CIEŃ

 W głowie mi się nie może poukładać, jak można zabić zwierzę dające tyle radości swoim widokiem. Od sąsiadów słyszę, że to szkodniki, że podgryzają plony w polu. Toż im tłumaczę, że już nic w polu nie mają, bo jesień i plony zebrane. Dajmy im trochę pożyć chociaż przez zimę i tak zostaną zastrzelone, co gwarantuje właśnie wchodząca ustawa o łowiectwie. 

Zdj. Kasia Kapelan
Po tych sarenkach już pozostało tylko wspomnienie :(


A na drutach i szydełkach dalej :

22.10.2016

Antydepresanty


Szaro, buro i ponuro. Chłodno, mokro i smutno. 
Chyba, że się dzierga z wygranej w konkursie pięknej włóczki, wychodzi z pieseczkiem na spacerek, znajduje takie cudeńka:

12.10.2016

Dzbanecznik :)))








Na jesienną szarugę wydziergałam dla mojej mamy bliźniaka: sweter długi, gruby, na to obszerna, ale cienka i delikatna kamizela z opadającymi ramionami.



A tu ciekawostka... Wiosną zakupiłam nasiona, posiałam wg przepisu, pielęgnowałam "DZBANECZNIKA" :)))
Czy ktoś ma wiedzę na temat tej kosmicznej roślinki i może mnie oświecić??? 
 BO DZBANECZNIK TO NIE JEST !



Miłego dzionka :)

02.10.2016

MISTRZ !

Prace jesienne u mnie dobiegają końca, będę wreszcie mogła podziergać i częściej Wam pokazywać co się u mnie dzieje. W spokoju też zobaczę co tworzycie i jak spędzacie czas.







TAK SIĘ DZIERGA !!!






OTO MISTRZ !!!






ps. Pełni podwójną funkcję: pięknie dzierga i pilnuje domu - usadowił się przy wejściu do chaty :)

30.08.2016

Weź mnie !

 JOKER to karta, która zastępuje wszystkie :)  pieseczek zabrany ze schroniska.
Bardzo komunikatywny, dobrze ułożony pieszczoch. Dzisiaj, po trzech dniach wzajemnego oswajania, zobaczyłam wreszcie radość w oczach, chęć do jedzenia i zabawy.
 Już OK.






A tutaj Oliwia prezentuje moją zimową czapkę z otulaczem, którą wydziergałam z masakrycznie grubej włóczki, właściwie to wełniana taśma.
Weszło w nią 20 dkg. 









Szaliczek zapinany na guzik z tyłu, może być założony na czapkę.


11.08.2016

DON`T WORRY :)

Hejka !!!
 Dzisiaj spowiedź :) 
Ufam Bogu, ale nie jestem bigotką. Kiedy wychodzi problem podjęcia decyzji, staram się myśleć logicznie /z różnym skutkiem/. Gdy nie mam żadnego wpływu na bieg zdarzeń - ON jest wyrocznią i wsiadając do auta, samolotu, czy będąc w innej niepewnej sytuacji nie mam wyjścia, czekam jak ON zadecyduje. Na dzień dzisiejszy jest OK !!!


Nie noszę medalików, nie klepię paciorków, nie wierzę w Radio Maryja, nie ufam księżom, nie chodzę do kościoła, nie daję datków na wódeczkę dla biskupa :)))
Pomagam potrzebującym, jestem zasłużonym honorowym dawcą krwi, zgłosiłam się do oddania szpiku, rozdaję ile mogę, sama klepię biedę, ale ŻYJĘ !!! i mam się wspaniale :)
Na zdjęciu Misia zdaje się rozgryzać ten temat :)))

04.08.2016

STARSZY BRAT

Miśka po pobycie w Polsce zaczęła chodzić, nawet tańczy i śpiewa, jest bardzo komunikatywna.
Obchodziła właśnie PIERWSZY ROK swoich urodzin.
OTO SŁODZIAK :


Starszy brat Staś zawsze przy niej :) Jest bardzo opiekuńczy i świetna z nim zabawa. Sama chciałabym mieć takiego BRATA !!! 


Pankową kieckę pink i getry dla Miśki wykonałam z niewiarygodnie przytulaśniej włóczki.
Radość w dzierganiu !!!
Mam nadzieję, że również miła w użyciu :)

27.07.2016

Kopalnia złota

Kompletnie mnie zatkało, gdy zobaczyłam ilość wydobytego miodu z TRZECH uli - 15 literków ślicznego, złotego, pachnącego, przejrzystego ....

 Dziewczynki się spisały :)




Bardzo byłam podekscytowana wszelkimi działaniami mojego syna.
Odsklepianie :)






Miodarka /pożyczona/, to prawdziwy antyk. Świetnie się sprawdziła.
Chętnie widziałabym ją,  jako ozdobę mojego ogrodu...
Wirowanie :)
Zlany miód w wiadrach musiał odstać do następnego dnia, po czym został przelany do wygotowanych i osuszonych słoików.
Następnie z dumą rozdany znajomym, sąsiadom i rodzinie :)




Chata miodem pachnąca!!!

26.07.2016

Skarbów co niemiara /5/


 Motyle miłe dla oka i rawie oswojone. Wiem, że zżerają mi kwiatki, ale one i tak już przekwitają ...




Do kolekcji Miśki szlafroczek z super mięciutkiej włóczki.

20.07.2016

Skarby mojego ogrodu /4/

Ten wpis miał dotyczyć dzierganych donic i koszyków dla mojej sąsiadki.
Kociak jednak mnie rozbroił całkowicie, wchodząc w kadr i pięknie pozując do zdjęcia :)
Na prawo patrz !


Chciałam się również pochwalić słonecznikami...

Kocurek wygrywa !!!
Co do kolejnych cennych gości mojego ogrodu, to zdjęć nie będzie, bo żerują ciemną nocą.
Kuny całymi stadami systematycznie demolują powstający skalniak, zostawiając swoje gówienko na czubku. Ale polują na gryzonie, no cóż...
Nietoperze - wspaniałe stworzenia likwidujące insekty :)

18.07.2016

Skarby mojego ogrodu /3/



Z córką widzę się tylko przez kilka dni  w roku.
 Właśnie wyjechała i czuję niedosyt, tyle chciałam jej powiedzieć, pokazać...
 Zawsze strasznie chaotycznie mija nam ten wspólny czas...

Tunikę wykonałam właśnie dla niej, mam nadzieję, że będzie z niej zadowolona.

Całe życie za kimś tęsknię, na kogoś czekam...

No cóż, zazwyczaj takie nostalgiczne przemyślenia dopadają mnie po wizycie najbliższych.


 Dzisiaj miałam przyjemność gościć starego przyjaciela :)


To niewątpliwie gwiazda mojego ogrodu !!!

13.07.2016

Skarby mojego ogrodu /2/

Jak obiecałam, po kolei pokazuję wszystkie błyskawiczne udziergi przed najazdem gości.
 Specjalne zamówienie, wg ściśle określonego wzoru:


Może nie byłoby takiego "zapalenia płuc", gdyby nie dwutygodniowy poślizg kuriera z dostawą włóczki :) Pozdrawiam p. Kuriera !!!

Z powierzonego materiału wyszedł jeszcze kubraczek dla młodszej dziewczynki i


A oto przedstawiam kolejnego miłego gościa mojego ogrodu. Mała ropuszka ośmieliła się wyjść z ukrycia na pierwsze od tygodni krople deszczu.

Oj, nie łatwo było koleżankę sportretować :)))

11.07.2016

Skarby mojego ogrodu /1/

Czas wakacji to taki okres odwiedzin rodziny, znajomych, u mnie dodatkowo końcówka poważnego remontu. W dodatku natłok gorących dziergadeł na zamówienie :)
Bardzo się stęskniłam za Wami. 





Wydziergane urodzinowo dla Misi i Stasia


Sami powiedzcie, czy cały czas dziergając miałabym okazję dostrzec takiego gościa w moim ogrodzie ?

17.05.2016

Na głodzie :/

Nic nie dziergam :(
Skręca mnie, jakbym była na odwyku.
Brak dostępu do włóczki, nadmiar roboty w polu i ogrodzie.
Pocieszeniem mogą być oszałamiające widoki budzącej się do życia natury...

zdj. D.Sikora
Pozdrawiam Wszystkich, których bolą palce od pielenia i plecy od siania i sadzenia. Łączmy się w bólu, radości i nadziei na dobre plony :)))

08.05.2016

Ty makolągwo !

Zdarzało się, że słyszałam takie słowa, miały brzmieć jak obelga.
 ALE ten, kto wie jak wygląda ptaszek uznałby to za komplement.
 Piękne pomarańczowo brzoskwiniowe pióra, do tego solidny dziób :)
 Jeszcze Wam mało?
Cudnie śpiewa !!!

Zdj. D. Sikora

Przepraszam, że długo nie dawałam znaku życia, możecie mnie nazwać makolągwą. Zrozumcie : ogarniałam ogród. No i sami zobaczcie co mnie najbardziej absorbowało :

Zdj. D. Sikora

Zeszłego roku to kochane ptaszysko założyło na drzewie przed moimi oknami gniazdo. Tej wiosny rodzinka też skorzystała z mojej gościny. Zaprzyjaźniony chwali się swoimi zdobyczami, za każdym razem przysiadając na najbliższej gałęzi, blisko ławeczki, na której piję kawę :)

A co wydziergałam? Nic godnego uwagi :( Stary plecaczek na drobne zakupy się rozsypał, więc z resztek  powstał taki worek - stworek :)
Czekam z utęsknieniem na świeżutką, pachnącą dostawę włóczki...

22.04.2016

DZIEŃ ZIEMI

... ziarnko piasku na pustyni, albo kropla w oceanie...
Posadziłam 200 drzew, założyłam pasiekę, uprawiam ekologicznie ziemię, oszczędzam energię i sama ją wytwarzam /fotowoltaiczna/, segreguję odpady...


Nauczyłam swoje dzieci szacunku do przyrody, próbuję przekazać też moim wnukom miłość do Ziemi...
Daje mi to ogromną radość !
A TY ?

17.04.2016

Czerwony maczek

Ale mam radochę, że zabawki, które zrobiłam dla Miśki i Stasia jeszcze żyją :)


A i czerwona sukienka jest w sam raz, no i ten kapelusz...