19.05.2014

Czarna rozpacz

Pięknie było: odwiedziła mnie córka z zięciem i wnusiem, było wesoło, grillowo, ale też pracowicie i bardzo ekspresowo. WYJECHALI :( Ogarnął mnie syndrom "pustego gniazda" /znowu/. Taka beznadzieja i samotność /albo odwrotnie/. Dobijała mnie też pogoda przedpotopowa i strach, że będę mieszkała w domku na wodzie. Ale: urodziły się małe króliczki, przestało padać /w ostatnim momencie/, a czarną rozpacz zadziergałam dywanikiem pod łóżko.

4.05.2014

Arktyczna majówka


Wszyscy czekaliśmy na te kilka majowych ciepłych, wolnych od pracy dzionków. 
Plany snuliśmy nieprawdopodobne, że wycieczki, odwiedziny u rodziny, balangi i grille.
 A TU DUPA zimno, mokro, nawet w tv nie ma co oglądać. Wymyśliłam więc sobie torbę, może następny weekend będzie można w nią zapakować kanapki, termos i wyruszyć w trasę...

28.04.2014

SURVIVAL

Moje kurki nie mają łatwego życia. Chociaż kurnik przypomina HOTEL***** , to wyjście i wejście do niego nie jest już takie super. Miało być przerobione, ale okazało się, że w tym cholernie nudnym życiu kury, jest to nie lada przygoda i robi się ciekawie. Dlatego zostanie jak jest, a dziewczęta będą wyczyniać te swoje akrobacje. Dobrze im idzie :)


24.04.2014

Z piorunami !

 Wczoraj wieczorem była straszna burza z piorunami. Moje kurki same wreszcie uciekły do kurnika, a drogę mają ekstremalnie wspinaczkową. Ja zaś zasiadłam do ukończenia tuniki. No i tak to wygląda:



21.04.2014

Wielkanoc

Wszystko udało się zrobić na czas, w ogrodzie zapanował wreszcie ład. Kilka zdjęć mojej chatki, z lewej grusza z prawej wiśnia. Wszystko bzyka, pszczoły pracują fest, będą porządne zbiory owocowe, chyba, że przyjdzie jakaś bieda pogodowa, na razie cieszę się obfitym kwieciem na drzewach owocowych, pszczołami, trzmielami i motylami :)