7.03.2014

Ujarzmianie nitek

Może za wcześnie jednak już się zabrałam za wiosenne porządki. Znalazłam w wielu zakamarkach szaf i szuflad resztki włóczek, kiedyś myślałam, że coś z nich utkam, ale nie mam cierpliwości do tkactwa, więc...

5.03.2014

Życie kołem się toczy



Na drutach nauczyła mnie robić ciocia Henia /miałam może 5-6 lat/, z szydełkiem mama Ewa mnie oswoiła, też jakoś w takim czasie. Nigdy nie brałam poważnie tych dzierganek, jednak tuż przed stanem wojennym /rodziłam już dzieci/, gdy ciężko było jak cholera, dzierganki okazały się źródłem utrzymania rodziny. Przyszedł czas WIELKICH CHIN i skończyło się dobre , druty wyrzuciłam ze wstrętem. Potem jeszcze raz powróciłam do drutkowania z miernymi efektami. Teraz robię to wreszcie dla przyjemności :)

4.03.2014

Drzewko laurowe

Rok temu kupiłam drzewko laurowe. Jakie kupiłam, takie jest, nie wyrósł ani jeden listek, ani jeden listek nie opadł, jakiś marazm dopadł tę roślinę  :(

ENDOPROTEZA

Czeka mnie operacja, bolesna, do tego długie samotne dni w szpitalu. Światełkiem w tunelu jest laptop, którego mi syn pożyczy na te trudne chwile. Staram się maksymalnie odsunąć termin, no ale przygotowana jestem.


3.03.2014

Chleb naszego powszedniego

Sama piekę chleb, jest zawsze świeży, zdrowy i smakuje jak lubimy. Oczywiście mam maszynę do jego wyrobu i wypiekania, ale czasem potrzebne są bułki ze sklepu. Zainspirowana do szpiku kości blogiem http://kasiulkoweprace.blogspot.com/, powstało kilka dzierganek. Oczywiście nigdy do pięt nie dorosnę temu co tam się dzieje, ale mam radochę w moim inspiro...


2.03.2014

Stary baranek

Wiklinowe koszyczki, białe serwetki, kolorowe jajeczka, gałązka barwinka, czy bukszpanu. Monotonia, nuda i kicz. Mam ochotę troszkę przełamać ten trend, zostanie tylko stary baranek.



 Musi! Zawsze nam towarzyszy w Wielkanoc, choć poobijany, zszarzały, ale jest z nami od kilku pokoleń.


No może jeszcze bukszpanu dam odrobinę.

1.03.2014

Komplecik przygrypowy

Sprawy mają się tak:
bierze mnie przeziębienie, ból głowy, stawów, podwyższona temperatura… Wszyscy wiedzą co jest grane.
Termofor zawijam w ręcznik, żeby się nie poparzyć, a do tego ta nieprzyjemna w dotyku guma. Herbata z malinami w termosie, ale termos blaszany, poobijany , bo oczywiście dotąd nie wymyśliłam pokrowca – skarpetę na niego. Kubek trzymam w ręce , piję już letnią herbatę i tak myślę sobie…
że też poduszkę wełnianą zrobię:)  http://allegro.pl/show_item.php?item=4019952134